Translate

czwartek, 20 września 2012

Pan Słoń

Wczoraj skończyłam szyć kolejną zabawkę. Był mały problem ze spodniami i w rezultacie przerobiłam je według własnego wzoru.
Na żywo słonik wygląda duuuużo lepiej.

                                                         Pan Słoń w całej swej okazałości


Zaczęły się powoli u mnie  przymiarki do szycia świątecznych rzeczy

Podusie



Reniferek organizator na drzwi


Reniferek ma dwie kieszonki, do większej można włożyć np. kartki świąteczne

Mikołaj


A na koniec coś z gotowania (^^,) hehe
Mój obiadek, czyli makaron ze szpinakiem w sosie śmietanowym z odrobiną boczku....mniammmmmm






środa, 12 września 2012

Torebkowo

Nareszcie gotowa :) Material kupilam w ikei, bardzo mi się podoba i świetnie się nadaje na torebki, bo jest z tych grubszych. Na żywo wygląda zdecydowanie lepiej. Teraz mam w planach szyć podusie już na święta i śliniaczki dla dzieci. Zobaczymy co z tego wyjdzie. Teraz foto (^^,) Pozdrawiam


wtorek, 11 września 2012

Witajcie kochani
Dziś wreszcie skończyłam szyć Panią Gąskę, ufff
Ciągle brak mi czasu na moje kochane hobby :( 
Oto rezultat (^^,)



Niebawem nadejdzie chłodek, więc powoli powstaje moja moherowa chusta


A to mój deserek, mniammmmmmmmmm naleśniki z serkiem i owocami



Pozdrawiam wszystkich odwiedzających (^^,)

niedziela, 2 września 2012

Słaba niedziela, oj słaba....
Już powoli czuć zbliżającą się jesień. Jakoś zawsze źle znoszę zmiany pór roku, więc dzisiejszy dzień przespałam (oczywiście wtedy, gdy moja pociecha też odpoczywała). Mati ma tyle energii. Czasami już za nim nie nadążam. Moje kochane oczko w głowie

 


Zdjęcia zostały zrobione wczoraj. Mateuszek szykował się na urodziny do babci (^^,) , ja w tym czasie przekładałam tort na paterę i zastanawiałam się, czy gościom będzie smakował. Zrobiłam go sama, po raz pierwszy. Muszę przyznać, że nie wyszedł najgorzej, następny będzie lepszy!!!


A wy jak spędziliście dzisiejszy dzień???
Pozdrawiam



piątek, 31 sierpnia 2012

szycia ciąg dalszy

Tak mnie pochłonęło to szycie, że czasami zapominałam, która godzina...
Powstało w ostatnim czasie wiele fajnych (mam nadzieję) rzeczy. No i kochani, fotki byłyby wczesniej, gdyby moja ładowarka od laptopa nie odmówiła mi posłuszeństwa. Ale jak to się mówi...złośliwość rzeczy martwych.
Teraz mam nadzieję wszystko będzie "chodziło" i postaram się, żebyście byli na bieżąco (^^,)

Tu na zdjęciu pieskowa Modnisia Wstydnisia


Parę dni później powstał kolejny królik w angorowym sweterku


Śmiać mi się chciało, a za razem byłam dumna z siebie jak moja babcia nie chciała uwierzyć, że to wszystko sama zrobiłam. 


 Kakadu przyleciała w tym tygodniu i siedzi mi na kwiatku (^^,)
Tego samego dnia zrobiłam przytulnego kotka



  





A wczoraj stwierdziłam, że zrobię sobie torebkę. Kupiłam większy kawałek szarego materiału. Z jednej części mam już skrojoną sukienkę, ale muszę troszkę poczekać z szyciem, bo muszę mieć zamek błyskawiczny( a to może być kosmos, bo jeszcze zamka nie wszywałam). Hmmm, ale jeśli z maskotkami sobie radzę, to może tez się uda??? A to druga część







No to szyjemy!!!

Nareszcie mam tak długo wyczekiwaną maszynę!!!! 
Rozpracowanie jej ( bo jestem początkująca ) zajęło mi godzinę. Potrenowałam na kawałach materiału i już nie mogłam się doczekać kiedy coś uszyję. A że wykrój Tildowego Królika miałam przygotowany wcześniej...hehe. Wiecie co było dalej? 
Oto i On w całej swej okazałości.

Następny w kolejce był Pan Gęś
Uffff, z nim było trochę roboty. Najwięcej się namęczyłam z dziobem, ale warto było :)



czwartek, 2 sierpnia 2012

Uff jak gorąco, puff jak gorąco...
Jakoś dzisiaj nie byłam w stanie normalnie funkcjonować, no i zdjęcie nie jest "za specjalne", no ale ważne, że jest.

Zając jest zrobiony z kwadratu, nie jest do końca taki, jak chciałam...
Osobiście bardziej podoba mi się miś.


Teraz w produkcji kolejny pluszak.... a co z niego wyjdzie, zobaczymy!!